Budujemy hospicjum stacjonarne

Wesprzyj nas kupując cegiełkę na budowę na Allegro Charytatywni.

hospicjum stacjonarne wizualicaja

Jak jest teraz?

W Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci i psycholog dojeżdżają tam, gdzie „nikt inny nie dojeżdża”. Działają w ramach Hospicjum Domowego. Troszczą się o pacjentów wymagających opieki paliatywnej, wspierają i edukują rodziny. Wsparcia mogą jednak udzielać wyłącznie w domach pacjentów, a więc bez możliwości całodobowego monitorowania stanu podopiecznych. Kiedy stan pacjenta pogarsza się, opieka rodziny może nie wystarczać – tym bardziej, że często chorymi osobami opiekują się małżonkowie, którzy sami wymagają pomocy ze względu na wiek i stan zdrowia.

Jak może być?

Od samego początku marzymy o zbudowaniu pierwszego na terenach wiejskich Podlasia hospicjum stacjonarnego, świadczącego całodobową opiekę. Ten wielki plan i ważna misja są przed nami – właśnie teraz mają szansę się spełnić. Chcemy stworzyć miejsce, w którym każdy chory będzie się czuł jak w domu, wśród bliskich.

Hospicjum Proroka Eliasza będzie:

  • siedzibą hospicjum stacjonarnego, zapewniającego całodobową opiekę nieuleczalnie chorym u kresu życia,
  • siedzibą hospicjum domowego wraz z wypożyczalnią sprzętu medycznego i rehabilitacyjnego dla podopiecznych,
  • przestrzenią edukacyjną, gdzie odbywać się będą szkolenia i warsztaty dla dzieci, młodzieży, osób dorosłych a także dla profesjonalistów.

Dr Paweł Grabowski, założyciel Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza, mówi:

Przychodzi moment, kiedy wizyta 2 razy w tygodniu, to za mało, kiedy opieka rodzinna jest już niewydolna. Trudnościom związanym z opieką nad osobą u kresu życia można sprostać pod opieką hospicjum, a nie w szpitalu. Hospicjum to ludzie, którzy nie spisują chorego na „straty”, tylko są z nim do końca, oferując profesjonalną i serdeczną opiekę. Nie ma sytuacji, że chory czuje się niekomfortowo, bo umierając przeszkadza innym pacjentom.

Co już udało się nam zdziałać?

  • Mamy projekt hospicjum stacjonarnego, stworzony przez zespół Biura Usług Projektowych Gacek & Hoffmann Sp. z o.o. z Wrocławia. Projekt jest zainspirowany polskim leprozorium wybudowanym przez polskiego misjonarza, o. Jana Beyzyma w XIX wieku w Maranie na Madagaskarze.
  • Mamy pełną dokumentację architektoniczną i projektową.
  • Mamy działkę budowlaną w Makówce koło Narwi, zakupioną dzięki naszym sponsorom i darczyńcom.
  • Mamy pozwolenie na budowę.
  • Na budowę ośrodka potrzebujemy 15 mln zł.

Wesprzyj nas kupując cegiełkę na budowę naszego hospicjum stacjonarnego na Allegro Charytatywni lub przekaż datek przez Facebooka. Możesz także dokonać tradycyjny przelew na konto 81 1050 1953 1000 0090 3150 6141, ING Bank Śląski, oddział w Białymstoku.

Nie trzeba wiele, aby powstało Hospicjum, ale bez pomocy darczyńców to się nie uda. Każdy może dołączyć do Budowniczych Hospicjum – podarować pieniądze, materiały albo  czas. Namawianie znajomych aby dołączyli do grona wspierających budowę, to też wsparcie idei budowy hospicjum.  Każda pomoc się przyda i każda złotówka jest cenna!

Teraz wszystko zależy od Ciebie. Dołącz do nas – wybudujmy wspólnie ośrodek, który będzie wspierał i niósł pomoc zarówno pacjentom potrzebującym opieki już teraz, jak i kolejnym pokoleniom.

 

Historia polskiego leprozorium w Maranie na Madagaskarze

Polskie hospicjum w Maranie zostało założone przez bł. Jana Beyzyma (1850-1912), który poświęcił  swoje życie ludziom chorym na trąd na Madagaskarze. Zwany był apostołem trędowatych, wybudował dla nich pierwszy w regionie prawdziwy szpital. O swojej misji pisał:

Zaraz po przybyciu na Czerwoną Wyspę postanowiłem zamieszkać z chorymi na trąd, co wzbudziło dużą obawę i rezerwę ze strony francuskich jezuitów mieszkających poza zakładem dla trędowatych. Od razu moi współbracia zorientowali się, że nie będzie im ze mną łatwo… Po prostu „rąbię prawdę”… Nie lubiłem zbyt długo i bezowocnie dyskutować, od razu zabierałem się do pracy. Swoją miłość wobec bliźnich pragnąłem wyrazić nie w słowach, ale przede wszystkim w konkretnych dobrych czynach, jak tego chciał św. Ignacy Loyola.  Słowa trzeba przekuć w czyny – napisałem w jednym z listów. 

O moich trędowatych mówiłem „moje drogie pisklęta”, troszczyłem się o nich jak ojciec i matka,   byłem dla nich pielęgniarzem, cierpliwie opatrując cuchnące rany. Ich widok pobudzał mnie do jeszcze większej czułości i dobroci względem nich.  Jak potrafiłem najlepiej,  starałem się ich pocieszać i okazywać cierpliwość.   Tak, rzeczywiście oni byli „najnieszczęśliwsi spośród nieszczęśliwych”. To dlatego tak bardzo zależało mi, by zbudować dla nich dobry i nowoczesny szpital dla chorych.

O samej budowie szpitala ojciec Beyzym pisał:

[…] na początku zamiar ten wydawał mi się niemożliwy do wykonania: potrzeba było pokaźnej sumy pieniędzy[…] Byłem jednak   przekonany, że szpital powstanie, bo tego chce Pan Bóg, by polepszyć los trędowatych. Wewnętrznie czułem też, że na całym świecie, zwłaszcza w Polsce, jest wiele dobrych i hojnych serc, które zechcą wesprzeć to tak niezbędne dzieło.

Na pdst.:ks. M. Wójtowicz SJ,Opowieść przyjaciela trędowatych,”Posłaniec serca Jezusowego” 2012, nr 10.


Źródło: http://beyzym.pl/wspomnienie-bl-jana-beyzyma-12-x-2016/

Pionierska idea niesienia pomocy zainspirowała dr. Pawła Grabowskiego, ale także architekta Andrzeja Gacka, który przygotował przepiękny projekt budynku hospicjum stacjonarnego dla pacjentów z wiejskich terenów Podlasia.

 

Hospicjum Stacjonarne Proroka Eliasza to nie tylko budynek

Chorzy będą mogli bezpośrednio z sali wyjechać z łóżkiem na łąkę, poczuć delikatny, ciepły wiatr na policzku, ciepło słońca prześwitującego przez liście drzew, cieszyć oczy zielenią. W budynku będą odwiedzać ich rodziny.  Znajdzie się miejsce do wspólnego rodzinnego obiadu, który przygotowują bliscy w salce obok, by tak „jak kiedyś” zasiąść razem do posiłku. Zaplanowaliśmy też ekumeniczną kaplicę, dla każdego. Wybudujemy pokój z hydromasażem,  przyrządami do rehabilitacji, sale terapeutyczne, sale do wspólnych spotkań i modlitw.

W dziele budowy hospicjum już teraz wspierają nas sponsorzy i anonimowi darczyńcy. Z wielką serdecznością odniósł się do naszego pomysłu także Prawosławny Metropolita Warszawski i całej Polski arcybiskup Sawa.  List Metropolity Sawy

 

Konto do wpłat na budowę hospicjum stacjonarnego

81 1050 1953 1000 0090 3150 6141
ING Bank Śląski, oddział w Białymstoku

dla wpłat z zagranicy:
ING Bank Śląski SWIFT/BIC CODE: INGBPLPW
PL 81 1050 1953 1000 0090 3150 6141

 

Tak będzie wyglądało Hospicjum Stacjonarne Proroka Eliasza

Wizualizacje przygotowało Biuro Usług Projektowych Gacek & Hoffmann Sp. z o.o. z Wrocławia